Marketing w branży fitness

Marketing w branży fitness – jak się wybić?

Branża fitness się rozwija, Polacy są coraz bardziej świadomi tego, jak ważne są trening i zdrowe
odżywianie – i to nie tylko pod względem sylwetki. Na rynku widzimy cały czas nowe oferty
trenerów personalnych i dietetyków.

Zachodzi więc pytanie – „jak się wybić”?

Nie ma jednego magicznego sposobu na wypromowanie się. Gdyby był to każdy by z niego korzystał – czyli
wciąż nikt wybitny by nie był. Jedyna droga to praca nad swoją marką – ale w sposób mądry i
zorganizowany. Podejdźmy więc do tego strategicznie. Czyli rozpoczynamy od podstaw, a dopiero potem
przechodzimy do promocji.

Co jest celem?

Jeżeli rozpoczynamy wyprawę to musimy określić cel. Cel powinien być mierzalny (tak poznamy, że go
osiągnęliśmy) i konkretny. Powinien też być szczery – czyli bez żadnego owijania w bawełnę.
Patrząc na branżę fitness widzę dwa zasadnicze cele. One są w pewien sposób ze sobą zbieżne, wpływają
na siebie, ale wciąż są inne. Jeden to rozpoznawalność (w tym dużo followersów na Instagramie, duży
ruch na profilu etc.), a drugi to zarabianie. Jeżeli masz dużą rozpoznawalność to zapewne pomoże Ci to
zarabiać, a jak będziesz dużo zarabiał to też możesz przeznaczyć środki na zwiększenie rozpoznawalności
(np. posty sponsorowane, reklamy), ale dobrze mieć świadomość że jedno można osiągnąć bez drugiego.
Przykładem powyższego niech będzie możliwość zarabiania bez rozpoznawalności. Nie musisz mieć
kilkuset followersów (możesz w ogóle ich nie mieć), żeby oferować swoje usługi. Możesz działać offline,
możesz pisać wiadomości indywidualnie do danych osób (byle nie jak bot, bez spamu), możesz zrobić
reklamę, która będzie przekierowywała do Twojej oferty.
Czyli, reasumując, wiedz co jest ważne, co jest głównym celem. A resztę działań rozpatruj w kategorii
środków do jego osiągnięcia.

Co oferujesz i dla kogo?

Czyli na początku znajdź swoją niszę. Skoncentruj się na wybranej grupie, dla której przeznaczone są
Twoje usługi. Możesz oczywiście od razu kierować się do wszystkich, ale to będzie zapewne mniej
skuteczne. I pamiętaj, że nawet jeżeli na początku Twoja oferta będzie wąska, to w przyszłości możesz ją
rozszerzyć.
Jakie mogą być przykłady nisz?

Cóż, bardzo fajnie to zrobił autor tego bloga. Łukasz oczywiście pomoże każdemu chętnemu, ale skupia się w dużej mierze na przygotowaniu (dieta i trening) do sportów walki.
Można powiedzieć, że jest w tej niszy ekspertem. I jest to dobra strategia.
Moja rekomendacja jest więc taka – zastanów się, gdzie możesz i chcesz być obecny na początku, na
czym możesz się skoncentrować. I tam zaznacz swoją obecność.
Nie bój się konkurencji, ale ją obserwuj
Konkurencja w branży fitness jest olbrzymia. Dietetyków czy trenerów na samym Instagramie znajdziesz
setki. Jednak jeżeli w branży motoryzacyjnej mogą się pojawiać nowe marki, to tutaj tym bardziej. Bo co
z tego, że ktoś znany ma tylu podopiecznych, a ktoś inny milion obserwujących w mediach
społecznościowych. Wciąż jest miejsce na rynku. I zakładam, że żeby zarabiać duże pieniądze nie musisz
mieć od razu kilkuset klientów.
Działaj więc zgodnie z planem, od początku aktywnie poszukuj klientów, a konkurencję sobie po
prostu obserwuj – może się czymś zainspirujesz.

Promocja

No właśnie, pewnie wiele osób na to czekało. Jest kilka sposób promocji, ja wymienię te, które moim
zdaniem mogą okazać się skuteczne.

Strona internetowa

Polecam postawić, chociaż najprostszą i nauczyć się ją w miarę pozycjonować (na początku poczytaj o
SEO, potem dobrze dołączyć SEM). Ja wiem, że niby jest Instagram, Facebook i tym podobne – ale to są
zewnętrzne źródła, które w dodatku stale ucinają zasięgi.

Blog

Chociażby jako zakładka strony internetowej, warto prowadzić. Po pierwsze dobrze to wpływa na SEO
(jak wyżej). Po drugie – prowadząc bloga można wypracować sobie pozycję ekspercką. Aby osiągnąć
wejścia bezpośrednio w wyszukiwarki Google pewnie będzie trzeba poczekać minimum kilka miesięcy,
ale nie zrażaj się tym. Potencjalni klienci (np. przekierowani przez Instagram) na pewno chętnie zajrzą na
bloga, aby sprawdzić Twój poziom wiedzy i zaangażowania; ewentualnie z ciekawości.

Facebook i Instagram

Ten pierwszy bardzo mocno tnie zasięgi, ten drugi go w tym goni. Jednak zarówno poprzez jeden jak i
drugi portal można sobie wypracować całkiem niezłą rozpoznawalność, uzyskać przekierowania do bloga
lub też je same potraktować jako blog (z tym, że tak jak wspominałem – to nigdy nie będzie w stu
procentach Twoje medium). Szczerze – większe doświadczenie miałem z Instagramem i cóż – jeżeli masz
odpowiednie środki to jest naprawdę dobre rozwiązanie. Oczywiście da się działać organicznie (bez
płatnej promocji), ale nie warto, bo jest to bardzo trudne. Poza tym łatwiej chociaż początek trochę
opłacić, i dopiero rozpędzać to organicznie jak już masz większą ilość obserwujących.
Kiedy trochę intensywniej prowadziłem Instagrama, to przy odpowiednim poście miałem za 100 zł
(brutto) nawet 500 polubień i 100 obserwujących. Jeżeli masz dobrą konwersję (w skrócie np. jedna
osoba na 100 obserwujących skorzysta z Twojej oferty) to rachunek jest całkiem prosty. Oczywiście inne
przełożenie i statystyki będą w każdej branży czy w przypadku różnych postów, treści. Ale warto sobie to
przetestować.

Jeżeli zdecydujesz się na Instagram to radzę:
– nie słuchać ludzi, którzy uczą o Instagramie a mają 1000 czy 2000 obserwujących (ja mam podobnie,
ale nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie, daję w tym momencie tylko kilka ogólnych i uznanych
tipów);
– dbać o relacje z użytkownikami, korzystać ze stories, tworzyć ankiety, quizy, Q&A;
– korzystać z nowości, bo insta je promuje (np. rolki).

Inne social media
Warto obserwować i sprawdzać. Na pewno da się mądrze wykorzystać TikToka, który wciąż daje duże
zasięgi organiczne. Powoli zanosi się też na jeszcze większy rozwój podcastów – tutaj też można
poszukać swojego miejsca.

Offline
Promocja to nie tylko internet. Dbaj o rekomendacje (możesz np. płacić prowizję czy dać zniżkę, jeżeli
ktoś „przyprowadzi znajomego”). Możesz zostawiać ulotki w klubach sportowych lub wręcz poprosić
kierownictwo o wsparcie (być może wiele osób Cię zlekceważy, ale w końcu ktoś się zgodzi; możesz
zresztą prośbę „uzasadnić” np. prowizją).

Podsumowanie

„Wybicie się” to nie kilka trików, ale intensywna praca nad własną marką. Jest to do zrobienia. Pamiętaj,
że każdy kiedyś zaczynał. Pamiętaj, że nie potrzebujesz miliona (a nawet tysiąca) obserwujących, żeby
działać i zarabiać.
Jim Rohn, amerykański przedsiębiorca i pisarz powiedział kiedyś: „Zazwyczaj ludzie przeceniają to, co
mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat”. Stwórzstrategię. Znajdź swoją niszę. Poczytaj czasem o biznesie, marketingu. Obserwuj konkurencję i to, co się
dzieje na rynku. Wychodź aktywnie do ludzi. I zobacz jak to wszystko się rozwija.

*

Jeżeli chciałbyś zgłębić temat biznesu, marketingu i efektywnej sprzedaży – zachęcam Cię do odwiedzenia mojego bloga: mickeys.pl 

O autorze:

Wieloletni menedżer, członek kadry zarządzającej firmy City Cosmetics. Ukończył dwa kierunki biznesowe na Uniwersytecie Warszawskim oraz prestiżowy program menedżerski Management organizowany przez ICAN Institute. Autor kilkunastu artykułów drukowanych prasie branżowej oraz biznesowej.

Po pracy, aby zbytnio się nie rozleniwiać, trenuje sporty walki w warszawskiej Palestrze – dowiedz się więcej